K. JASPERS na początku swego "Wprowadzenia do filozofii" pisze:
Czym jest filozofia i jaką ma wartość, to sprawa sporna. Już to oczekuje się od niej nadzwyczajnych odkryć już to lekceważy jako myślenie bezprzedmiotowe. Jedni respektują w filozofii doniosły trud niezwykłych ludzi, inni nią gardzą. jako zbędną spekulację marzycieli. Uważa się ją za coś, co obchodzi każdego i co w swej istocie powinno być proste i zrozumiałe, albo też za sprawę tak trudną, że uprawianie jej wydaje się beznadziejne. W samej rzeczy to, co występuje pod mianem filozofii, dostarcza przykładów na poparcie tak skrajnych ocen. (JASPERS)
ZAKRES FILOZOFII. Odkąd istnieje nauka, nie ustają wysiłki, aby wyjść poza rozważania częściowe i objąć w jednej nauce wszystko, co istnieje; nie ustają próby, by obok nauk specjalnych zbudować naukę, która da pogląd na świat: ta nauka była i jest nazywana filozofią. To nauka, której zakres jest zatem z wszystkich nauk najobszerniejszy i pojęcia najogólniejsze.
Jeśli zaś zdarza się, że filozofia ze swego wielkiego zakresu wybiera jakąś część i o niej traktuje specjalnie, to dzieje się to ze względu na tej części szczególną wagę i wartość. Jest to nauka o tym, co dla ludzkości najważniejsze i najcenniejsze. (W. TATARKIEWICZ "HISTORIA FILOZOFII")
Najczęściej rozumie się przez filozofię to, co jest zapisane w niezliczonych dziełach, czego filozofowie nauczają na uniwersytetach, co ma charakter ustalonej gałęzi nauki i co można studiować. Patrząc na filozofię w taki właśnie sposób, ma się jednak przed oczyma jej postać wyobcowaną.
Filozofia w takiej postaci może istotnie być czymś oderwanym od życia i elitarnym. Może się zamknąć w wieży z kości słoniowej i odgrodzić od ludzkiego ogółu. Tymczasem prawdziwy sens filozofii nie na tym polega.
Wszyscy przez całe życie filozofujemy. Czynimy to już jako dzieci.
W gruncie rzeczy filozofia nie jest dla nas niczym nowym. Zaczyna sie ona od pytań, które nam się nasuwają, gdy swojski, powszedni świat zaczyna tracić swoją oczywistość i staje się problemem. Normalnie żyjemy w tym świecie jak w uporządkowanym domu, w którym wszystko jest nam znane i nie nastręcza żadnych wątpliwości. Z chwilą wszakże, gdy ta swojskość zostaje w nas zakwestionowana, znajdujemy się naraz „jak w szczerym polu”. Wszystko staje nagle pod znakiem zapytania.
Wymieńmy kilka pytań tego rodzaju, jakie mogą stawiać dzieci, ale które znane są każdemu, bo każdy je sobie już kiedyś stawiał:
- Dlaczego wogóle coś jest?
- Jaki sens ma całość tego, co istnieje?
- Czym różni się człowiek od zwierzęcia?
- Co jest po śmierci?
- Czy jestem wolny i odpowiedzialny za to, co czynię, czy też muszę tak właśnie postępować?
- Co to jest życie?
- Co to jest prawda?
- Co to jest sprawiedliwość?
- Czy istnieje Bóg?
Otóż pytania tego rodzaju są pierwotnym źródłem filozofii.
Pytania natury filozoficznej obchodzą właściwie bezpośrednio każdego.
Dlatego też każdy uważa się za zdolnego i powołanego do odpowiedzi na nie. Własne doświadczenie siebie samego, własne człowieczeństwo wydają się dostatecznym po temu warunkiem. Każdy sądzi, że jest kompetentny do zabierania w tej sprawie głosu, bo każdy wie, że kształt jego życia zależy w niemałej mierze od tego, jak na te pytania odpowie. Nie tylko gramy rolę widzów tej filozoficznej gry w pytania, ale sami jesteśmy w tej grze stawką (G. MARCEL).
Dlatego pytań takich nie da się ani uniknąć, ani ominąć.
Można wprawdzie zamknąć na nie uszy i udawać, że ich nie ma, ale i tak przecież wiadomo, że trzeba zająć wobec nich stanowisko. Widzimy więc, że filozofia, z chwilą kiedy ją wydobędziemy z jej wieży z kości słoniowej, staje się częścią ludzkiego losu. Człowiek od samego narodzenia jest na filozofię skazany. Jest „wędrującym po świecie problemem filozofii” (F.W.J. SCHELLING).
Jakkolwiek pytania natury filozoficznej stają przed każdym człowiekiem jako oryginalne i nowe, to przecież nie jesteśmy pierwszymi, którym przychodzi się z nimi porać. Mają one bowiem swoją tradycję. W ramach tej tradycji rozwinęła się w odniesieniu do tych pytań świadomość problemów, która stanowi miarę, normę naszego własnego filozoficznego myślenia. Chociaż każdy jest skazany na filozofowanie i kompetentny w tym względzie, to jednak owa świadomość problemów ukazuje, że filozofia może się dokonywać na różnym poziomie. Można filozofować dobrze i źle, w sposób precyzyjny i nieprecyzyjny. Można się w całkiem konkretnym sensie uczyć filozofować. Może się to jednak stać tylko tym sposobem, że się wdamy w dialog, który ludzie filozofujący prowadzą od zarania naszej kultury. Trzeba wyobcowaną postać filozofii obudzić do życia, włączając ją we własne filozofowanie. Trzeba w przeszłej myśli filozoficznej odkryć problemy nurtujące naszą własną myśl. I o to właśnie tutaj chodzi.
POCHODZENIE NAZWY
Słowo „filozofia” pochodzi z języka greckiego. Czasownik philein znaczy „kochać”; słowo sophía oznaczało najpierw każdy rodzaj biegłości czy zręczności w czymś, później jednak szczególnie wiedzę, a przede wszystkim ową wiedzę wyższego rzedu, która zawiera w sobie cnotę i sztukę życia.
Zatem sophós to pierwotnie ktoś biegły w swoim zawodzie i dzielny życiowo, później zaś przede wszystkim „mędrzec”. Dlatego „filozofię” tłumaczy się przeważnie jako „umiłowanie mądrości”.
Pytania filozoficzne pojawiają sie z chwilą, gdy nasz świat doświadczalny poczyna tracić swoją oczywistość i swojskość. Według K. JASPERSA dzieje się to przede wszystkim w „sytuacjach granicznych” – na przykład w obliczu śmierci, w cierpieniu, w walce, w sytuacji winy itp.
Tradycja zna dwa bodźce skłaniające do zadawania pytań filozoficznych: zdziwienie i wątpienie.
Filozofia zakłada wyłącznie świat doświadczalny, udostępniony nam przez jezyk potoczny.
Pytania empiryczne:
- Ile zębów ma niedźwiedź polarny?
- Przy jakiej temperaturze topi się miedź?
- Kto odkrył Australię?
- Z jaką szybkością ciała spadają?
- Jak duże jest zużycie ropy naftowej w Austrii?
- Jaką truciznę zawiera muchomor bulwiasty?
- Jak niebezpieczne są elektrownie jądrowe?
- Kto zwyciężył w „bitwie narodów” pod Lipskiem?
- Czy wegierski jest językiem indoeuropejskim?
Pytania filozoficzne:
- Dlaczego jest coś, a nie raczej nic?
- Co to jest poznanie?
- Co to jest prawda?
- Czy istnieje samostanowienie na zasadzie wolności?
- Czym jest człowiek?
- Co to jest życie?
- Na czym polega sens ludzkiego istnienia?
- Co to jest dobro moralne?
- Co to jest sztuka?
- Czy dzieje mają sens?
- Co to jest jezyk?
- Czy istnieje Bóg?
Filozofia a religia
W religii są zawarte dwa aspekty:
Religia jest zawsze „świadomością określonego, tzn. konkretnego i realnego stosunku człowieka” do ostatecznej podstawy sensu (Boga, absolutu, sacrum itd.), „członu biernego do członu czynnego w połączeniu zwrotnym” (O.SPANN), a więc „więzią egzystencjalną całego człowieka” z tą podstawą sensu (K. RAHNER).
Z drugiej strony więź ta stoi zawsze pod znakiem określonej interpretacji człowieczeństwa i świata.
Interpretację tę możemy rozumieć w najszerszym sensie jako doktrynę.
Jak wszakże widzimy, te same podstawowe funkcje filozofii spełnia w gruncie rzeczy również każda religia. Tym samym staje się aktualne pytanie o różnicę między filozofią a religią: W jaki sposób funkcje te są spełniane przez filozofię, a w jaki przez religię?
Otóż zasadnicza różnica jest nastepująca: Filozofia pojmuje siebie jako wiedzę rozumową. Jej pytanie o warunki moliwości całej doświadczalnej rzeczywistości ma wyłącznie charakter wysiłku ludzkiego rozumu. Filozofia wyklucza zatem wszelkie sądy, które nie są oparte na samym tylko rozumie.
Stosunek między wiarą a wiedzą. Tradycja filozoficzna mieści w sobie praktycznie wszystkie możliwości ukształtowania tego stosunku. Uwidacznia to poniższe zestawienie:
- Religia i filozofia nie mają ze sobą nic wspólnego.
- Między religią a filozofią istnieje sprzeczność.
- Religia i filozofia stanowią jedność.
- Religia i filozofia stanowią różne, ale odniesione do siebie wzajemnie płaszczyzny.
DZIAŁY FILOZOFII
(wg. "Historii filozofii" Władysława Tatarkiewicza)
Filozofię dzielimy na trzy działy:
- Metafizykę (Ontologię), czyli ogólną naukę o bycie,
- Epistemologię, czyli ogólną naukę o poznaniu,
- Aksjologię, czyli ogólną naukę o wartościach.
Podział filozofii na te trzy części jest starej daty: ustalili go już w IV w. p.n.e. greccy uczeni z Akademii Platońskiej. Nazwy te, choć ich źródłosłowy są greckie, są nowszego pochodzenia.
Są to trzy wielkie kompleksy nauk, z których każdy ma znów swoje części.
Więc metafizyka obok swej części ogólnej obejmowała zazwyczaj nauki o przyrodzie, duszy i Bogu, czyli kosmologię, psychologię i teologię.
Nauka o poznaniu rozpadała się na dwa działy o wybitnie odrębnym charakterze: na teorię poznania, która analizuje przebieg poznania, i na krytykę poznania, która ocenia jego wyniki.
W teorii wartości znów wysuwały się na pierwszy plan dwie dyscypliny:
- etyka w węższym słowa znaczeniu, traktująca o wartościach moralnych,
- estetyka, badająca wartości estetyczne.
Ponadto do działów tych bywały przyłączane, jako im pokrewne, bądź też włączane do nich, jako ich części, niektóre inne jeszcze dyscypliny: więc z teorią poznania łączono logikę formalną i metodologię, z etyką - filozofię prawa, państwa, społeczeństwa i religii, z estetyką - filozofię sztuki. Ale działy te uprawiane były przez filozofów już bardziej sporadycznie, a i dla charakterystyki filozofa na ogół mniej są ważne niż ogólny pogląd na naturę bytu, poznania i dobra.
Filozofia nie od razu objęła cały swój zakres. Dokonała tego dopiero w klasycznym okresie filozofii greckiej. Przedtem stopniowo tylko opanowywała różne dziedziny zagadnień i rozszerzała swe agendy: najpierw uprawiała filozofię przyrody, potem wytworzyła ogólną teorię bytu, teorię poznania i działania.
Zanim zaś jeszcze zakres filozofii został skompletowany, rozpoczął się już proces odwrotny: wydzielania tego, co niepotrzebnie zostało do ogólnej nauki włączone, a co mogło stanowić odrębną naukę z własną metodą i własnymi specjalistami.
Ostatnimi czasy pojawił się nawet prąd dążący do tego, by filozofię, jako stanowiącą nie jednolitą naukę, lecz konglomerat nauk, rozbić całkowicie na dyscypliny specjalne; jednakże parcelacja ta nie została dotychczas dokonana, ośrodek filozofii pozostał i historyk ma przed sobą nieprzerwane pasmo jej dziejów, od greckich czasów aż do naszych dni.
FILOZOFIA EUROPEJSKA I JEJ OKRESY
Filozofia europejska stanowi całość zwartą od początku aż do naszych dni. Mimo przełomów, tradycja nie została nigdy przerwana: filozofia średniowieczna korzystała ze starożytnej, filozofia nowożytna ze średniowiecznej.
Dwudziestopięciowiekowy rozwój filozofii europejskiej daje różne podstawy do podziału na epoki.
Rzeczowo najważniejszą granicę epok stanowi fakt powstania filozofii chrześcijańskiej, chrześcijaństwo wprowadziło bowiem nową postawę wobec świata i życia. Z tego punktu widzenia filozofia europejska rozpada się na dwie wielkie ery: starożytną i chrześcijańską. Jednakże podział taki ma strony ujemne: mianowicie przełom między obu erami dokonał się nie od razu i przez cztery wieki z górą filozofia starożytna i chrześcijańska istniały obok siebie. Wolny od tej trudności jest inny podział, który dzieli filozofię europejską na trzy wielkie epoki: starożytną, średniowieczną i nowożytną. Ma on tę zaletę, że stosuje się do istniejącej już od XVII w. tradycji, a zarazem i do podziału przyjętego w innych działach dziejopisarstwa. Co prawda, zalety jego są formalne, nie rzeczowe; ten tradycyjny podział nie odpowiada bowiem wielkim przełomom w dziejach filozofii: nowe idee filozoficzne, które panowały w wiekach średnich, pojawiły się jeszcze w starożytności, a idee nowożytne jeszcze w pełni średniowiecza.
Wedle tego podziału dzieje filozofii europejskiej rozpadają się na trzy wielkie epoki:
- Filozofia starożytna, zaczynająca się w VI w. p.n.e., a wygasająca w VI w. n.e.
- Filozofia średniowieczna, rozwijająca się do XIV w.
- Filozofia nowożytna, której początek przypada na XV w.
Gdy Arystoteles powiada, że filozofia wyrosła z podziwu, to jest to słuszne, ale tylko dla jednego typu filozofii, bo obok niego jest typ drugi, który wyrósł z nieufności. Filozofia podziwu dążyła do tego, by zrozumieć i opisać wszechświat, praca jej miała charakter pozytywny.
Filozofia nieufności natomiast, przejęta niedowierzaniem wobec zjawisk i wobec przekonań, które głosimy, starała się przekonania poddać krytyce, a umysły oświecić oczyszczając je z błędnych mniemań; jej typ jest krytyczny i negatywny. Tamta dążyła do znalezienia prawdy, ta głównie do usunięcia fałszu; tamta dążyła do stworzenia systemu, ta ograniczała się do krytyki i do oświecania umysłów.
CZĘŚĆ PIERWSZA: FILOZOFIA STAROŻYTNA
GRECJA. Filozofia starożytna Europy była filozofią grecką. Żaden inny naród w tym okresie nie wytworzył filozofii; żaden nawet nie współdziałał z Grekami, z wyjątkiem Rzymian, którzy pod koniec starożytnej epoki pielęgnowali filozofię wydaną przez Greków, nic wszakże do niej nie dodając istotnego.
Rozkwit filozofii w Grecji nie był dziełem przypadku: ułatwiły go specjalne warunki tego kraju. Ziemia uboga, a przy tym morzem od innych krajów oddzielona, nie przyciągała cudzoziemców i długo chroniła od klęsk wojny; natomiast wywoływała kolonizację i czyniła, że Grecy obcowali z kulturą innych krajów; ustrój państwowy Grecji - duża ilość małych państw - sprzyjał wytwarzaniu się różnorodnych postaci kultury, a przy tym przez współzawodnictwo wzmagał ambicje. Szczep grecki, bogato przez naturę obdarzony, wydawał w dziedzinie nauki talenty nie mniejsze niż w poezji, plastyce czy w sztuce wojskowej. Właściwe greckim umysłom zainteresowanie otaczającym światem, większe niż zainteresowanie własną osobą, postawa śmiała a życzliwa wobec rzeczywistości, kultura plastyczna, żądza jasności, umiłowanie rzeczy konkretnych, a jednocześnie zdolność do abstrakcyjnego rozumowania - przyczyniły się do stworzenia filozofii greckiej. Grecja rozpoczęła w VII w. pracę nad filozofią, a po dwóch stuleciach wydała już arcydzieła filozoficznej myśli, stanowiące podstawę całej europejskiej filozofii.
Przebieg filozofii starożytnej pozwala podzielić jej dzieje na następujące okresy:
- Okres powstania filozofii, w którym miała prawie wyłącznie kosmologiczny charakter (VI-V w. p.n.e.).
- Okres oświecenia starożytnego, w którym przeważała filozofia o charakterze humanistycznym (V w. p.n.e.).
- Okres systemów starożytnych (IV w. p.n.e.), następujący bezpośrednio po okresie oświecenia i ściśle z nim związany, miał najrozleglejszy zakres zagadnień; uchodzi za klasyczny szczytowy okres filozofii starożytnej.
- Okres szkół starożytnych, w którym uprzywilejowane miejsce zajęły zagadnienia etyczne (III-I w. p.n.e.).
- Okres synkretyczny o charakterze religijnym (I w. p.n.e. - V w. n.e.).
ŹRÓDŁA
"Nasza znajomość filozofii greckiej ma olbrzymie luki. W większych rozmiarach przechowały się jedynie pisma dwu wielkich filozofów okresu klasycznego, Platona i Arystotelesa. Z pism późniejszych filozofów pozostało niewiele. Najmniej zaś z filozofów wczesnych; z dzieł ich posiadamy tylko fragmenty, przechowane w postaci cytat u innych autorów, a całokształt poglądów ich znamy jedynie na podstawie sprawozdań podawanych przez późniejszych pisarzy starożytnych.
Sprawozdania te i cytaty znajdują się:
- W pismach filozofów: mianowicie Platona, Arystotelesa oraz filozofów późniejszej epoki, zwłaszcza eklektyków, jak Cyceron i Plutarch, i niektórych stoików, jak Seneka. Poglądy Epikura przechowały się w poemacie jego rzymskiego zwolennika Lukrecjusza, a poglądy dawniejszych sceptyków w dziele późnego sceptyka, Sekstusa Empiryka. Ważnym źródłem są erudyci ze szkoły Arystotelesa, jak Temistius i Aleksander z Afrodyzji, lub ze szkoły Platońskiej i neoplatońskiej, jak Simplicius i Jamblich. Również niektórzy Ojcowie Kościoła, jak Justyn, Klemens, Orygenes, Hipolit, Euzebiusz, zwalczając pogańską filozofię dostarczyli o niej obfitych informacji.
- W pismach starożytnych historyków filozofii. Zawodowi historycy filozofii wyszli ze szkoły Arystotelesa. Pisma ich były bądź biograficzne, bądź doksograficzne, to znaczy przedstawiały bądź żywoty filozofów, bądź ich poglądy: pierwsze, bardziej popularne, były układane w porządku szkół, drugie bardziej specjalne, wedle zagadnień. Pierwszym biografem filozofów był Arystoksen, pierwszym doksografem - Teofrast, obaj uczniowie Arystotelesa. Dzieło Arystoksena zginęło, z dzieła Teofrasta zostały tylko fragmenty. Ale korzystali z nich późniejsi pisarze, zwłaszcza z okresu aleksandryjskiego, gdy rozpowszechnił się typ erudytów i kompilatorów, ekscerpujących dawne źródła. Jedno z takich późniejszych dzieł biograficznych przechowało się prawie w całości: to 10 ksiąg Żywotów i poglądów słynnych filozofów przez Diogenesa Laertiosa; dzieło to, napisane w III w. n.e., dające obfite, ale bardzo pośrednio zdobyte informacje, uchodziło długo za jedyne źródło do filozofii greckiej. Jednakże nie jest jedyne: oprócz niego (i drobniejszych pism biograficznych) przechowały się też pisma doksografów; są to również pisma późne, ale zasługujące na zaufanie, bo oparte na tradycji wywodzącej się jeszcze od Teofrasta. Należą tu anonimowe Placita philosophorum, dawniej przypisywane Plutarchowi, oraz pisma Jana ze Stoboi, nazywanego Stobeuszem, który w V w. n.e. zebrał ekscerpty z 500 pisarzy greckich.
UMIEJĘTNOŚCI PRAKTYCZNE były już znakomicie rozwinięte w Grecji VII wieku. Grecy nauczyli się ich od innych ludów, mianowicie od ludów Wschodu, Chaldejczyków, Fenicjan, Egipcjan. Posiadali przede wszystkim umiejętność prowadzenia rachunków: umiejętność ta rozwinęła się w związku z handlem, a Grecy przejęli ją zapewne od Chaldejczyków. Następnie rozporządzali umiejętnością mierzenia przestrzeni: ta rozwinęła się w rolnictwie, a do Grecji przybyła z Egiptu. Dalej, posiadali umiejętność trafiania na lądzie i morzu, choć wyobrażenia ich o kształcie Ziemi były najzupełniej nietrafne. Mieli też umiejętność leczenia chorób, choć przyczyn ich jeszcze nie znali.
Były to wszystko umiejętności czysto praktyczne, bez znajomości przyczyn. Grecy nie byli w tych dziedzinach samodzielni, samodzielność ich objawiła się dopiero, gdy te umiejętności wypadło opracować naukowo, praktykę przetworzyć w teorię. Umiejętności, z praktyki zrodzone i praktyce służące, nie były wprawdzie nauką, ale były materiałem dla nauki, i zaczynająca się nauka grecka skorzystała z nich w najszerszym zakresie.
PIERWSZY OKRES FILOZOFII STAROŻYTNA (DO V W. P. CH)
TALES I POCZĄTEK FILOZOFII
OSOBA TALESA.
Ten na pół legendarny Grek żył na przełomie VII i VI w., zapewne od 624 do 547, tj. za czasów Solona i Krezusa. Był wybitnym przedstawicielem ówczesnych umiejętności i mądrości życiowej; sądząc z wiadomości o nim, skąpych i niepewnych, bo spisywanych wiele generacji później, był to w jednej osobie polityk (zasługi polityczne wyrobiły mu sławę „mędrca"), technik, inżynier, kupiec i podróżnik, który zarówno towary, jak i umiejętności przywoził z obcych stron; a poza tym wszystkim był to jeszcze uczony. Poglądów swoich, jak się zdaje, nie spisał.
POGLĄDY.
PRZEJŚCIE OD UMIEJĘTNOŚCI DO NAUKI. Tales znał sposób mierzenia wysokości piramid i odległości okrętów na morzu; wywołuje to wrażenie, iż był uczonym geometrą.
Przepowiedział zaćmienie Słońca na 28 maja 585 r., wprawiając tym w podziw swych rodaków; to znów wywołuje wrażenie, że był uczonym astronomem.
Tales przywiózł swe umiejętności. Niepodobna uważać Talesa za twórcę nauk matematycznych i astronomicznych; początek ich przypada na czasy późniejsze. Tales posiadał w tym zakresie umiejętności, a nie wiedzę naukową.
To przejście od praktycznej umiejętności do teoretycznej nauki dokonało się w Grecji między VII a VI wiekiem.
Czy właśnie Tales go dokonał? W każdym razie filozofowie greccy szukając swych przodków dochodzili zawsze do niego, a przed niego wyjść nie umieli. Jest tedy dość prawdopodobne, że jego filozoficzna teoria była pierwszą teorią naukową, jaka pojawiła się w Europie, a może i w ogóle na ziemi.
Zadaniem, jakie sobie Tales stawiał, było wyjaśnienie zjawisk - pod tym względem nie różnił się od twórców mitologii; ale rzecz w tym, że jego sposób wyjaśniania był inny.
Zagadnieniem Talesa było pochodzenie świata. Ale nie pytał już, kto świat zrobił, lecz jakim świat był od początku. Chodziło mu nie o to, co było przed światem, lecz co było własnym świata początkiem. W takim znaczeniu początek świata był pierwszym zagadnieniem filozofii. W tym, że takie było właśnie pierwsze jej zagadnienie, nie ma nic dziwnego: ludziom na ówczesnym poziomie umysłowym, nie tkniętym jeszcze krytyką naukową, zdawało się, że przecież widzą, jaki świat jest; od mędrca zaś żądali czego innego, mianowitle by powiedział, jaki świat był.